Obfita podaż ropy, umiarkowany wzrost popytu
Pod koniec 2025 r. czynniki fundamentalne rynku ropy wskazują, że rok 2026 rozpocznie się od utrzymującej się nadwyżki podaży. Oczekuje się, że w 2026 r. globalna podaż wzrośnie o ponad 2 mln baryłek dziennie (mb/d). Wzrost ten znacznie przewyższa popyt, który ma wzrosnąć o 0,8–1 mb/d w kontekście globalnego spowolnienia przemysłowego, utrzymujących się napięć handlowych oraz przyspieszającej transformacji energetycznej w gospodarkach rozwiniętych i w Chinach. Rynek wkracza zatem w rok 2026 z nadwyżką strukturalną, wzmocnioną przez bezwładność już realizowanych projektów.
W tym kontekście oczekuje się, że ceny będą nadal wykazywać tendencję spadkową. Po ustabilizowaniu się na poziomie około 68 USD pod koniec 2025 r. cena ropy Brent może w 2026 r. wynieść średnio około 60 USD, co będzie najniższym poziomem od 2021 r. Pierwsza połowa roku wydaje się najbardziej narażona na wahania ze względu na jednoczesne pojawienie się nowych dostaw przy popycie wciąż ograniczonym przez słabość sektora produkcyjnego. Druga połowa roku pozostaje bardziej niepewna: rozwój sytuacji w zakresie sankcji wobec Rosji, Iranu i Wenezueli, decyzje OPEC+ dotyczące limitów wydobycia, reakcja amerykańskich producentów ropy łupkowej na niższe ceny oraz trajektoria globalnego wzrostu gospodarczego będą głównymi czynnikami, które prawdopodobnie wpłyną na dynamikę cen.
Chociaż kierunek zmian produkcji w ramach OPEC+ pozostaje niepewny, oczekuje się, że wzrost podaży w 2026 r. będzie napędzany głównie przez kraje spoza OPEC+. Stany Zjednoczone pozostaną największym producentem na świecie, ale oczekuje się, że ich marginalny wkład ulegnie zmniejszeniu: ceny kontraktów terminowych na ropę WTI utrzymują się na poziomie zbliżonym do progu rentowności nowych odwiertów łupkowych – zazwyczaj między 55 a 65 USD – co hamuje inwestycje, zwłaszcza w obliczu rosnących kosztów spowodowanych cłami na stal. Chociaż produkcja z basenów łupkowych jest niepewna, konwencjonalne złoża na Alasce i na morzu w Zatoce Meksykańskiej będą nadal w umiarkowanym stopniu wspierać wzrost. Jednocześnie globalna produkcja morska pozostanie ważnym czynnikiem napędzającym wzrost w 2026 r., wspierana przez uruchomienie nowych jednostek FPSO w Brazylii i Gujanie, a także stabilny wzrost w Norwegii. Kanada będzie nadal rozwijać wydobycie z piasków roponośnych, a wzrost wydobycia w argentyńskim złożu łupkowym Vaca Muerta również przyczyni się do zwiększenia globalnej podaży.
Wzrost popytu na ropę w 2026 r. pozostanie umiarkowany. Większość wzrostu popytu będzie przypadać na gospodarki wschodzące. Oczekuje się, że od 2026 r. głównym motorem popytu staną się Indie, dzięki utrzymującemu się wzrostowi gospodarczemu i wciąż ograniczonej elektryfikacji floty pojazdów, podczas gdy w Chinach wzrost konsumpcji będzie słabszy z powodu strukturalnego spowolnienia gospodarczego i szybkiej elektryfikacji transportu. W Europie transformacja energetyczna będzie nadal stopniowo ograniczać niektóre zastosowania ropy naftowej.
Oczekuje się, że połączenie umiarkowanego popytu i obfitej podaży doprowadzi w 2026 r. do wzrostu zapasów, utrzymując nadwyżkę na rynku i wywierając stałą presję na ceny ropy naftowej. W tym kontekście wyniki spółek naftowych będą nadal zróżnicowane: zintegrowane koncerny naftowe skorzystają na odporności swoich działów downstream i petrochemicznych, podczas gdy producenci o wysokich kosztach — w szczególności niektórzy amerykańscy producenci ropy łupkowej oraz realizujący złożone projekty morskie — odczują presję na marże. Z drugiej strony oczekuje się, że marże rafineryjne pozostaną wysokie w 2026 r., wspierane przez niskie ceny ropy naftowej oraz malejące moce rafineryjne w Europie i Stanach Zjednoczonych, co utrzymuje wysokie ceny produktów rafineryjnych.
Zwiększona globalna podaż LNG zmienia oblicze rynków gazu
W przeciwieństwie do zim po 2022 r., kiedy to Europie udało się uzupełnić zapasy gazu do poziomu bliskiego 95–100%, kontynent wkracza w zimę 2025–2026 r. ze znacznie niższymi poziomami: średnio 83%, a w Europie Północno-Zachodniej 79%. Pomimo tych historycznie niskich zapasów europejskie ceny gazu pozostają niezwykle stabilne. Tę utrzymującą się (względną) słabość rynku można wyjaśnić przede wszystkim dominującym czynnikiem, który obecnie na nowo definiuje globalną równowagę gazową: gwałtownym wzrostem światowej podaży LNG. W szczególności obfitość amerykańskiego LNG, dostępnego w sposób elastyczny i w coraz większych ilościach, automatycznie zmniejsza strategiczne znaczenie europejskich magazynów. Stany Zjednoczone stają się de facto centrum magazynowym, kluczowym dostawcą i punktem odniesienia cenowego dla światowego rynku gazu, co zmniejsza wrażliwość Europy na poziom własnych zapasów. Poza Stanami Zjednoczonymi oczekuje się znacznego wzrostu mocy skraplania na całym świecie, zwłaszcza w Kanadzie i Katarze.
W sytuacji, gdy oczekuje się, że popyt w Europie (skorygowany sezonowo) pozostanie zasadniczo stabilny, wzrost globalnej podaży LNG przyczyni się do stabilizacji cen na giełdzie TTF. Oczekuje się, że ceny te pozostaną znacznie poniżej szczytowego poziomu z 2022 r., kiedy to średnio przekraczały 120 EUR/MWh. Ceny nie powrócą jednak do poziomów z lat 2018–2019, które oscylowały wokół 15–20 EUR/MWh. Stabilizacja średniej ceny na TTF na poziomie około 28–30 EUR/MWh w 2026 r. będzie odzwierciedlać sytuację na rynku, na którym napięcie nieco osłabnie, choć strukturalnie ceny będą nadal wyższe niż przed kryzysem energetycznym.
Wzrost globalnej podaży gazu doprowadzi do umiarkowanego spadku cen, ale w Stanach Zjednoczonych wystąpi wyjątek. Cena na Henry Hub może nieznacznie wzrosnąć, pozostając jednak na niższym poziomie niż jakakolwiek inna cena regionalna. Ten względny wzrost wynika z niższych poziomów zapasów, co jest bezpośrednią konsekwencją gwałtownego wzrostu eksportu amerykańskiego LNG, który pochłania coraz większą część krajowej produkcji. W tym kontekście oczekuje się, że różnica cen między TTF a Henry Hub będzie się nadal zmniejszać w 2026 r., po osiągnięciu pod koniec 2025 r. najniższego poziomu od czasu kryzysu energetycznego z 2022 r. Niemniej jednak Stany Zjednoczone pozostaną w korzystnej pozycji konkurencyjnej.
Poza Europą i Stanami Zjednoczonymi rynki gazu w 2026 r. będą nadal zdominowane przez Azję, która pozostanie głównym źródłem globalnego popytu. Zużycie gazu w tym regionie będzie rosło w umiarkowanym tempie, napędzane przez Indie i Azję Południowo-Wschodnią, podczas gdy w Chinach wzrost będzie bardziej powściągliwy. Duża podaż LNG na całym świecie powinna utrzymać ceny azjatyckie (JKM) na umiarkowanym poziomie, znacznie poniżej napięć obserwowanych w 2022 r., chociaż premia azjatycka utrzyma się ze względu na konkurencję między nabywcami o zapewnienie sobie dostaw.
Rozwój energii odnawialnych będzie napędzany przez energię słoneczną
W 2026 r. energie odnawialne będą nadal dynamicznie się rozwijać. Największy wzrost odnotuje energia słoneczna, a zaraz po niej energia wiatrowa. Chociaż w 2024 r. odnawialne źródła energii stanowiły zaledwie 14,6% koszyka energii pierwotnej, oczekuje się, że do 2026 r. ich udział w produkcji energii elektrycznej (32%) przewyższy udział węgla. Wzrost ten uwypukli jednak rosnące wyzwania związane z integracją odnawialnych źródeł energii z systemami elektroenergetycznymi.
Różnice regionalne pozostaną wyraźne. Azja pozostanie głównym motorem wzrostu, na czele z Chinami – które będą odpowiadać za ponad połowę światowego przyrostu mocy – oraz Indiami, gdzie ekspansja nabiera tempa. Europa będzie nadal zwiększać moce, ale jej postępy będą hamowane przez wąskie gardła w sieci, opóźnienia administracyjne, wysokie koszty finansowania oraz trudności z integracją. W Stanach Zjednoczonych dynamika rozwoju pozostaje silna dzięki ustawie o ograniczeniu inflacji (Inflation Reduction Act), ale jest osłabiana przez bardziej niepewne otoczenie regulacyjne: możliwe zmiany w niektórych ulgach podatkowych, zaostrzone ograniczenia importowe, trudności napotykane przez kilka projektów morskich farm wiatrowych oraz bardziej rygorystyczne procedury wydawania zezwoleń na terenach federalnych. W gospodarkach wschodzących poza Azją wzrost będzie nadal przebiegał bardziej nierównomiernie, często ograniczony dostępem do finansowania i słabą infrastrukturą elektroenergetyczną.
Zmienność podaży energii słonecznej i wiatrowej zwiększy zapotrzebowanie na elastyczność, magazynowanie energii oraz wzmocnienie sieci, podczas gdy nasilenie się epizodów nadprodukcji będzie wymagało bardziej precyzyjnego zarządzania bilansowaniem i połączeniami międzysieciowymi. Jednocześnie elektryfikacja różnych sektorów – ogrzewania, transportu, przemysłu – będzie wymagała ogromnych inwestycji w infrastrukturę. Przyszłość odnawialnych źródeł energii będzie zatem zależała w równym stopniu od zdolności do integracji tej produkcji, jak i od dodawania nowych mocy.
Ryzyko związane z łańcuchami dostaw pozostanie wysokie. Chiny dominują w produkcji modułów słonecznych, komponentów pośrednich i kluczowego sprzętu, a także w wydobyciu, a przede wszystkim w rafinacji metali ziem rzadkich, które są niezbędne do produkcji turbin wiatrowych. Ta koncentracja naraża sektor na podatność na zagrożenia geopolityczne i przemysłowe.
Pomimo silnego wzrostu liczby instalacji marże producentów sprzętu pozostają pod presją. Według IEA ceny instalacji fotowoltaicznych w Chinach spadły o ponad 60% od 2023 r., zmniejszając marże do około 10% i powodując skumulowane straty w wysokości około 5 mld USD od początku 2024 r. W sektorze energetyki wiatrowej producenci spoza Chin odnotowali w ubiegłym roku straty rzędu około 1,2 mld USD, co odzwierciedla środowisko charakteryzujące się wysokimi kosztami oraz utrzymujące się napięcia w łańcuchu dostaw.